poniedziałek, 3 lutego 2014

Pietrzyków


2 komentarze:

trud pisze...

Wymarzony domek letniskowy. Albo na stałe, jakby człowiek nie był życiem dociążony.
Z zupełnie innej beczki, Jak się jeździ GS'em? Ludzie gadają, że na drodze muł, że wibracje, że się nie da. Z drugiej strony, produkują, kupują, jeżdżą.
Muszę sprzedać swoją XJ, bo jakieś lęki ostatnio mam. Kupić coś chcę łagodniejszego, jeden garnek, albo dwa.

Gość z Wyspy pisze...

Mój "osiołek" to ostatni wypust jeszcze przed GS-em. U mnie są dwa gaźniki, a w GS masz już wtrysk. Mój to wersja ST czyli mniejsze skoki zawieszenia i parę innych dupereli niż w zwykłym F650.
Teraz tak - osobiście nie jeździłem GSem, ale jeśli uznamy, że to co mam to podobna półka to:
- dla mnie, bardzo! wygodny
- wibracje? oczywiście
- elastyczność? nie, on lubi mieszanie biegami, a jak nie zredukujesz to szarpie
- muł? poza głównymi drogami to Ty będziesz zawsze pierwszy - na prawdę wspaniały pojazd na boczne dolnośląskie dróżki, to nie jest demon mocy, ale zupełnie wystarcza
-autostrady? sugerowałbym omijać; ja autobanami dojechałem do Włoch - więc można, tylko szkoda nerwów
- offroad? jak jest sucho to dlaczego nie, dla mnie on jest za ciężki na jakieś wygłupy; przejechać można, ale bez szaleństw i raczej po szutrach niż po błotach
-spalanie? mój średnio 5,3l/100km

coś jeszcze? Pytaj :-)