czwartek, 24 marca 2011

worek okrzeszyński

Bartka poznałem prawie pół roku temu w Kopańcu. Ten niezwykle miły człowiek na swym blogu prezentuje fotografie ze swojej "wyspy". Są tam i zdjęcia z Okrzeszyna. Ta przygraniczna wieś leży w miejscu wyjętym z teraźniejszości, na uboczu świata, poza głównym nurtem wydarzeń - jest jednocześnie osadą do której chce się wracać, przyciąga swoją magią, to miejsce które zatrzymuje czas. Kiedyś je odwiedziłem - pamiątkowa pocztówka poniżej.


wtorek, 15 marca 2011

nie ta liga

Swego czasu, zainspirowany fotografiami Hansa van der Meer, odwiedziłem lokalne boisko, Miejscowa drużyna gra w okręgowej lidze i często przegrywa. Plac gry jest jednak (jak na skromne warunki "trampkarzy") nieźle zorganizowany: oświetlenie elektryczne, zadaszona trybuna i plastikowe krzesełka.

Dawny klub sportowy nazywał się Włókniarz i często grał z Górnikiem. O tych dwóch gałęziach przemysłu już wcześniej pisałem.



środa, 9 marca 2011

obszary graniczne

Wszystko co "jest", ma swoje przeciwstawne "nie jest" ?
Antonimy.
Dwa końce kija.
A co jest pomiędzy? Moment graniczny. Przejście. Środek. Punkt zero - ziemia niczyja.
To ostra krawędź czy płynny obszar?



poniedziałek, 7 marca 2011

De Waber

Tkactwo na Wyspie ma równie bogatą historię co górnictwo. Obie dziedziny należą właściwie już do czasu przeszłego. Wyrób tkanin przeżył dwa załamania - pierwsze, spowodowane przez maszynę parową dotknęło chałupników pracujących w swych ciemnych izbach w domach rozsianych pomiędzy sinozielonymi górami (więcej o tym tu ) - drugie, to Chiny, które po ponad stu latach od pierwszego kryzysu zmiotły wszystko.