poniedziałek, 20 kwietnia 2015

motocyklem po Wyspie #25

Dlaczego wielu mieszkańców tak zwanych "ziem odzyskanych" - a ściślej chcę tu mówić o Dolnym Śląsku - o swoich domostwach, kamienicach lub jeszcze do nie dawna używanych sprzętach mówi "poniemieckie"?
Prosta sprawa! Niemiec wybudował, Niemiec wykonał to i jest "poniemieckie". Tak, ale czy nie mogło być inaczej? Oczywiście, że mogło - niewiele brakowało, a mówiono by "poaustriackie" i wcale nie jest to "austriackie gadanie".

Na turystycznych mapach Przedgórza Sudeckiego można znaleźć miejsca oznaczone jako fortyfikacje lub szańce. Te nad Srebrną Górą należą do najbardziej znanych - dlatego je pominę. Natomiast jadąc palcem po mapie z Przełęczy Srebrnej w kierunku Kamieńca Ząbkowickiego trafimy na niewielkie wzniesienia zwane Masywem Brzeźnicy. Na nich samych, ale i w okolicy wybudowano niewielkie forty wspomagające przedpole głównych umocnień. Teraz to miejsca spoza głównego ruchu turystycznego. Fani wszelakich fortyfikacji, historycy, samotni motocykliści podjadą tam i zerkną. Dla przeciętnego zjadacza zupy pomidorowej to tylko dziura w ziemi w kraju nad Wisłą dodatkowo upiększona dzikimi śmieciami. Ja lubię pomidorową więc nawet zdjęcia nie zrobiłem.

Do rzeczy. Rozpocząłem kolejny sezon jednośladowy i od razu pojechałem w opisywany rejon. Trafiłem do miejscowości Braszowice. Piękna i stara to wieś wokół której rozrzucone są wspomniane ruiny fortów. Ale najciekawsze w Braszowicach wydarzyło się jeszcze przed ich wybudowaniem. Kto pamięta wojny śląskie w XVIII wieku? Pod Braszowicami w 1741 roku (wówczas Baumgarten - śliczna nazwa swoją drogą) doszło do niewielkiej potyczki austriacko - pruskiej. Stacjonujący na tym obszarze austriaccy huzarzy rozpoznali pośród oddalonych o kilkaset metrów pruskich posterunków samego Fryderyka Wielkiego. Król Prus był na wyciągnięcie ręki. Austriacy rozpoczęli pościg jednak Fryderyk szybko zwiał do pobliskiego Kamieńca gdzie ukryli go tamtejsi cystersi. Mnisi nie wydali Fryderyka - podobno nie lubili się z Habsburgami bo ci ustawiali wybory na klasztornych opatów. Uratowany Hohenzollern mógł dalej prowadzić starcia o Śląsk co jak wiadomo skutecznie czynił. Śląsk po trzech wojnach przeszedł pod panowanie Prus, a potem znalazł się w granicach zjednoczonych Niemiec. W ogromnym skrócie - tak oto mamy naszą "poniemieckość" - choć nie wiele brakowało i nie byłoby Wielkiego Fryderyka, a korona czeska wraz ze Śląskiem może pozostałaby pod nadzorem Wiednia.

Na koniec. Jak odwdzięczył się Fryderyk kamienieckim cystersom za uratowanie skóry?
WYŻSZYMI PODATKAMI
To wojna była bogiem dla Fryderyka.

miejsce akcji
cel: Masyw Brzeźnicy




Braszowice. Nad wsią pagórki z ruinami fortów.

Na końcu dwie mapy. Moja trasa, a na drugim obrazku - nowość dla mnie - model terenu wykonany techniką LIDAR. Mapy w tej technice umożliwiają dokładne zobrazowanie rzeźby terenu z pominięciem wszelkich naziemnych obiektów (roślinność, budowle itp.).
Mapy w tej technologii można przeglądać tu a jak to robić można przeczytać tu .




1 komentarze:

trud pisze...

Ech, złaziłem te tereny, butów naścierałem, dwa lata nieopodal w Mikołajowie mieszkałem.
Włosy jeszcze wtedy miałem.