wtorek, 4 grudnia 2012

Bielawa

W 2004 roku spacerowałem po Bielawie. Było to w 160. rocznicę powstania tkaczy sowiogórskich. Zabudowania tkalni Dieriga ciągle stoją, ale w większości przypominają już tylko o upadku tkactwa na Wyspie.
Dawniej Bielawa nosiła nazwę Langenbielau i podobno była to najdłuższa wieś w Prusach. Na jednej z pocztówek z lat 30-tych XX wieku Bielawę zachwalano tymi oto słowami: So schön ist's in Langenbielau, a wokół napisu umieszczono dwie panoramy miasta z Górami Sowimi w tle oraz standardowo Textilfabrik Rathaus.
Dzisiaj Bielawa wydaje się być miastem, które, może to dziwne określenie, staje na nogi. Mam na myśli to, że widać w niej postęp, jakiś ruch pozytywny. Podobnie w Dzierżoniowie, ale już mniej w Pieszycach, a niemal wcale na przykład w Ząbkowicach. Mieszkańcy wymienionych miast mogą mieć oczywiście inne zdanie. Ja wypowiadam się tylko z pozycji niespiesznego obserwatora, przyjezdnego, wędrowca. 
 
Garść moich pocztówek z 2004 r.

:


2 komentarze:

trud pisze...

Pochodzę z Dzierżoniowa. Co pamiętam? Ludzi śpiących w kolejce pod sklepem firmowym Diory. Fontannę i starówkę gdzie dostałem od dziewczyny ćwiartką cegły w głowę. Stare mury z wieżą ciśnień, przez zakratowane okienko można było pooglądać sprośne rysunki nabazgrane węglem na ścianie. Synagogę, w piwnicach której biegałem po stertach książek. Migasów z Wrocławskiej. Podziemie gdzie milicja zapuszczała się tylko w sile, co najmniej plutonu i z ostrą amunicją. Śmierdzielkę, która regularnie zalewała kawał miasta ,a jej kolor zależał od tego, na jaki kolor farbowały okoliczne zakłady włókiennicze. Najlepsze Technikum Radiotechniczne w Polsce. Poniemiecki cmentarz z otwartymi grobowcami. Kinoteatr, w którym obejrzałem najlepsze filmy swej młodości. Pewex i gumy Donald za bony kupowane. Nie chodź Mierniczą, bo ci wpierniczą. Drzewo za moim oknem. Kotłownię w szpitalu na Słowiańskiej gdzie ściany oklejone były gołymi babami. Palaczem był mój wujek, a szpital prowadziły zakonnice. Ulicę 22 Lipca, co w 11 Listopada się zamieniła i Botwina w Nowowiejską. Dworzec PKSu, z którego odjechałem. Itd.

henryk pisze...

Również przymierzałem się do Techn.Radiotech.i do Techn.Włókienniczego w Bielawie.Doskonale znam ten region z okresu stanu wojennego.Tymi uliczkami na zdjęciach dojeżdżam nad zalew"Sudety"popływać,albo na odbywający się tu w sierpniu już od 14-tu lat Reggae Dub Festiwal.Tysiące ludzi bawi się przez 2 dni przy dobrej muzyce.Kolejny 22.08.2013.W Bielawie nie zrównano z ziemią zlikwidowanych zakładów,tak jak to zrobiono w N.Rudzie,Głuszycy,Walimiu.Wszystkie zabudowania zostały wciągnięte na listę zabytków.Zostały zabezpieczone i są nimi zainteresowani inwestorzy.Jeżeli jesteś zainteresowany reggae:
"Regałowisko Bielawa Reggae Festiwal".Pozdrawiam.