poniedziałek, 22 października 2012

motocyklem po wyspie #5

Trasa na kilka godzin bez aparatu fotograficznego. Z aparatem można zaplanować sobie cały słoneczny październikowy dzień. Pętla Wałbrzych - Pilchowice (zapora) -Wałbrzych, co razem daje około 150 kilometrów, przebieg ilustruje mapka.
Nie mam niestety zdjęć, żałuję bardzo, ale trzeba będzie trasę powtórzyć bo widoki powodują ból szyi od ciągłego oglądania się to w lewo, to w prawo.
Zacząłem z W-cha śladem północnym i to ta część trasy jest niezwykła, prowadzi przez wioski z pominięciem głównych szos. Powrót z powodu zachodzącego słońca przyspieszony i poprowadzony standardowo z Jeleniej do Kamiennej (obie Góry ;-) ) i dalej przez Boguszów z powrotem do W-cha (na mapce ślad południowy).

Zapora na Bobrze jest chyba znana, sądząc po ilości ludzi jaka ją odwiedza. Dodam tylko, że właśnie w tym roku mija równe sto lat od ukończenia jej budowy. To trzeba zobaczyć ! Więcej o zaporze i jeziorze na stronach gminy Wleń .
Najciekawiej jest jednak w dolinach Gór Wałbrzyskich i Kaczawskich. Sporo zakrętów. Nawierzchnie dróg są raczej przyzwoite, miejscami całkiem nowe. Doliny są szersze, mniej zalesione, a szczyty niższe niż w Sowich co tylko dodatnio wpływa na walory krajobrazowe. Mija się stare wsie z dawną architekturą, jakieś ruiny kościołów lub właśnie wyremontowane ich wieże przeznaczone na punkty widokowe. Często droga prowadzi wzdłuż szpalerów drzew, a gęsto ścielące się jesienne złote liście szeleszczą pod oponami. No bajka po prostu, którą można zobaczyć na własne oczy :-)





10 komentarze:

henryk pisze...

Prawie każdego roku pokonuję tą trasę
aby wydać trochę budżetu na odbywającym się, w każdy ostatni weekend września, Jeleniogórskim Jarmarku Staroci i Osobliwości.Odbywa się on na Placu Ratuszowym i wzdłuż uroczych uliczek Starego Miasta.Przy okazji zaliczam wyjazd na 1603 npm.
”Forewer Angel”.Pozdrawiam.

Gość z Wyspy pisze...

Ejże, ale że na Śnieżkę na motocyklu ? :)
Czy wyciągiem od czeskiej strony, a może na jednośladzie o napędzie nożnym ?
Swoją drogą, pamiętam jak mój przyszywany wuj opowiadał mi o swojej służbie w WOP i twierdził, że wjeżdżali na Śnieżkę na K750.

pozdrawiam

henryk pisze...

Oj,drogo by mnie kosztowała jazda motocyklem po KPN,no i zdrowie nie pozwala na jazdę motorkiem,pozostaje samochód.A na Śnieżkę to krzesełkowym z Karpacza na Równię pod Śnieżką,herbatka w schronisku i powoli na 1603.Pozdrawiam z Hrabstwa Kłodzkiego.

Przemek pisze...

O patrz. A ja własnie myślę nad kat. A...

trud pisze...

Jeżeli jechałeś 21-go, to nasze trasy przecięły się co najmniej kilka razy :)

Gość z Wyspy pisze...

Ehh, zmylił mnie ten "wyjazd na 1603". Po KPN rzeczywiście lepiej chodzić pieszo :)

@Przemek
Rób prawko, rób :) Twoje okolice zostały chyba stworzone pod jednoślad. Osobiście lepiej mi się ostatnio jeździ po Przedgórzu Sudeckim czy właśnie Pogórzu Zachodniosudeckim, niż po wysokich, jak na nasze warunki, przełęczach jak Okraj czy po G. Sowich. Trochę niżej i jest lepsza perspektywa, a nie tylko las i wąska ścieżka.

Gość z Wyspy pisze...

@trud
Jechałem 21-go :)

Przemek pisze...

No wszystko ładnie, tylko że zima idzie :).

henryk pisze...

Ja powoli odkurzam biegówki z pajęczyny,chociaż wolałbym żeby tam na Górze jeszcze trochę wstrzymali się z tym śniegiem:).

Ola Śnieżek pisze...

Znam trasę Kamienna Góra - Jelenia Góra. Dla mnie jedno z piękniejszych i bardziej ujmujących miejsc na ziemi. Możliwie, że sentymentalnie odczuwam je tym mocniej, że to rodzinne strony. Pozdrawiam:)