środa, 28 marca 2012

zmartwychwstanie



"Położyłem się wieczorem
i obudziłem się rano." 

Przeniosłem leniwie nogę nad progiem domu i natychmiast znalazłem się w górach - na mojej wyspie.
Wiosnę widać i czuć już na każdym kroku. Idą też nowe święta i nowe świąteczne złudzenia. 
A dzisiaj miałem zarobić kilka groszy, ale cofnięto mnie z roboty, znaczy anulowano zlecenie, to poszedłem na (po)ranny spacer. I trochę jak ranny w lesie tam byłem. A może to zraniony las ?












1 komentarze:

Magda pisze...

górna ta wiosna ;) i obiektywnie piękna!