poniedziałek, 18 lipca 2011

retrospektywa z północnych stron

Trzy dni na północy Wyspy minus dojazdy, odjazdy, przyjazdy, to będzie właściwie jakieś półtora dnia. A i tak było warto wymknąć się poza, daleko poza stolicę i jej betonowe sufity z dala od bandyckich urzędników i braku biletów w kioskach.



1 komentarze:

Magda pisze...

Love it! Jesteś bombs' fisherman :)