Koniec jesieni oczywiście i koniec roku; śniegu ciągle brak, ale jakoś specjalnie mi to nie przeszkadza, może jak aura pozwoli to na Pasterkę pojadę jednośladem :-)
Niedzielna aura nie zachęcała do wychodzenia gdziekolwiek. Aura nie będzie mi mówić co mam robić!
Aura zlała mnie deszczem i przewiała wiatrem. Nie powstrzymasz mnie nawet śniegiem.
Wysłała na mnie wirus grypy. Ukradłem jej dwa zdjęcia: