toczy się koło



Początek maja okazał się łaskawy. Trzeciego nie spadło pół metra puchu jak miało to miejsce rok wcześniej. Zatem nadszedł czas na wymianę ogumienia w dwuśladzie. Kolejne śniegi tradycyjnie dopiero 14 października.

pociąg do wyspy

Należałoby zacząć od tego, iż Przewozy Regionalne tkwią jeszcze w poprzednim systemie. W sumie żadna nowość. Chcąc kupić bilet turystyczny weekendowy, mogłem to zrobić jedynie w dniu w którym ów bilet zaczyna obowiązywać, czyli w piątek - wcześniej komputer biletu nie wyda - tak usłyszałem w kasie PR we wtorek. Tak dba się o klienta, który chce dać zarobić.
OK, ostatecznie odstałem swoje (jedna kasjerka) w dusznym i zatłoczonym pomieszczeniu z kasami schładzanym jedynie przez wątły wentylator (brak klimatyzacji). To jednak nie wszystko.
Pociąg był relacji Wrocław - Trutnov, ale jak okazało się w Lubawce, przez granice nie przejedzie (!!!). Podstawione autobusy zawiozły niepocieszonych turystów do Trutnova zwykłą drogą asfaltową. Podobno polski przewoźnik nie dogadał się z Czechami (może nie mają tłumaczy). Cóż, jedna z atrakcji wycieczki nie wyszła. Tylko dlaczego nikt wcześniej nie poinformował o komunikacji zastępczej - tego się pewnie nie dowiem. Kolejne pociągi którymi podróżowałem w Czechach kursowały już bez niespodzianek.


Oto kilka obrazków Wyspy widzianej oczami pociągu :-)


























świat się zbłaźnił

połowa znajomych z fejszbuka na długoweekendowych grillach, a ja za to w pociągu na przełaj Wyspy (już  niedługo szersza relacja)

tymczasem w Czechach ...


Soliloquium





Posłuchaj
przecież możesz to zrobić
nie tylko dla mnie
Tak daleko odszedłeś od siebie
że straciłeś z oczu
ale i ta perspektywa
okazała się błędna

Więc na początek
zrzuć tę koronę
i postaw przed trybunałem
mózgu o którym wiesz
że ostatniej cyfry w porządku
nie napisze
a zobaczysz co zostanie
garść patyków
albo ku twemu przerażeniu
kiść majowego bzu
To o czym mówimy
świat
nie jest wcale takie złe
jak byśmy tego chcieli
 
                                                   Janusz Grzyb

zmartwychwstanie



"Położyłem się wieczorem
i obudziłem się rano." 

Przeniosłem leniwie nogę nad progiem domu i natychmiast znalazłem się w górach - na mojej wyspie.
Wiosnę widać i czuć już na każdym kroku. Idą też nowe święta i nowe świąteczne złudzenia. 
A dzisiaj miałem zarobić kilka groszy, ale cofnięto mnie z roboty, znaczy anulowano zlecenie, to poszedłem na (po)ranny spacer. I trochę jak ranny w lesie tam byłem. A może to zraniony las ?












street view


Już jest. Stolica wyspy, kilka dróg oraz krótkie odcinki szos od granicy z CzR. Podglądanie w "googlach" z poziomu ulicy już działa. Całkiem spokojnie można nie odchodzić sprzed monitora. Już żadne tam wycieczki (sprzedam chyba rower).

Wygodnie i ciepło, wpatrzony w Wyspę.

;-)